czwartek, 11 stycznia 2018

Janusze, stare baby i matki z dziećmi czyli co mnie wkur_ia w miejscu wczasowym?

Wiecie, ja już poczułem się jak wielki, prawowity, mieszkaniec Trójmiasta ( w końcu mieszkam tu już półtora miesiąca) ! Zawsze zastanawiałem się dlaczego wszyscy tak bardzo narzekają na turystów. Wieeeem, że Januszy wakacji trzeba tępić ale nie tylko o nich tu chodzi :D Dla Januszy powinien znaleźć się osobny post ;)


Nigdy nie potrafiłem uzyskać konkretnej odpowiedzi odnośnie tego co wkurza mieszkańców jeśli chodzi o ludzi przyjezdnych. Z własnych doświadczeń mogę już Wam powiedzieć. I mimo, że do nikogo nic nie mam to będąc nad morzem po prostu wkurwiam się na wszystkich wokół.

Dlaczego tak się dzieje?
Na pewno czasami też macie wielkiego lenia, nie chce się Wam wychodzić z domu i marzycie aby jedzenie zapukało do drzwi. Wybieracie wtedy swoją ulubioną knajpkę i zamawiacie żarcie. Tu postanowiłem pewnego dnia zrobić to samo. Co usłyszałem? Narazie mamy zbyt wiele zamówień i są one wstrzymane. Kurwa serio ?! Myślałem, że szlag mnie trafi. Nie dość, że byłem bardzo głodny to jeszcze nie mogłem zamówić sobie jedzenia z dobrej restauracji. Postanowiłem wybrać się na miasto mimo, że mój organizm mówił NIE. Poszedłem do drugiej knajpki, którą lubię. Zamówiłem sobie danie, które nie wymagało długiego czasu oczekiwania. Jak się okazało, czekałem na to jedzenie 40 min. Niestety, takie życie w Trójmieście w okresie sezonu, usłyszałem. A niech to szlag. Jebani turyści. Tak wtedy pomyślałem i wcale się tego nie wstydzę.

Druga sytuacja? Proszę bardzo!
Idę na plaże. W końcu pogoda dopisuje, a dodatkowo mam wolne w pracy. Mam ochotę na relaks słuchając szumu fal i opalając dupsko. Zabieram do plecaka koc i ręcznik w razie gdybym się kąpał. Idę! Mijam po drodze całe rodziny z dziećmi i bagażem większym niż mój cały dorobek. Wejście do plaży nr 68. Wchodzę, a tam co ? Totalna masakra. Mimo, że plaża ta jest bardzo szeroka i powinno być miejsce dla każdego, ciężko jest mi się przecisnąć między domostwami stworzonymi z parawanów. Ok, parawany są dobre! Dzieciaki nie nasypią ci piaskiem na łeb, wiatr mniej po karczychu wieje. Dla tych ludzi to nie delikatny "schron" tylko jebane ściany domostwa. Kuchnia, przedpokój, salon i pokój dla dzieci. Tak mniej więcej wygląda wnętrze tego bezdachowego domu. To właśnie 3 parawany tworzą te posiadłość. W nim znajduje się przedstawiciel stada Janusz, Hrabina Grażyna i Rozdarte dzieci (przyszłe Seby i Karyny). To stąd właśnie cały dorobek mijany na ulicach. Jakoś ten "dom" trzeba wyposażyć. Mówię Wam! Będąc na wakacjach mniej to wkurwia niż będąc mieszkańcem tego miejsca wczasowego.

To nie wszystko! Janusze, wieśniaki to jeszcze nic. Najlepsze są matki z dziećmi i stare babcie.

Idziesz na miasto, załóż glany. Dlaczego? Spacerując sobie chodnikiem, zostaniesz przejechany wózkiem z dzieckiem. Jak to się dzieje? Idzie sobie przed Wami kobieta i prowadzi wózek. Nagle uznaje, że chce zawrócić i robi to z takim impetem, że dostajesz torebką w jaja, kółka miażdzą ci palce u nóg i dostajesz jeszcze opierdol, że nie umiesz chodzić. Hmmmm, co tu dużo mówić, kobietom nie są pisane pojazdy dwuśladowe ;)
Stare babcie nie są lepsze. W kolejce do sklepu możesz stać cały dzień gdy nie będziesz umiał się odezwać. Będąc w biedronce, wiele razy słyszałem za plecami słowa starszych kobiet, że one powinny mieć pierwszeństwo w kolejce. Szkoda tylko, że w kolejce 9/10 osób to starsi ludzie.

Minusów jest wiele, naprawdę wiele. Ważne jest jednak to, że to morze. A ono jest niezastąpione. Mimo tych wszystkich minusów ciesze się, że tu mieszkam.

Tak króciutko na koniec. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób (jeśli ktoś to w ogóle przeczyta) będzie chciał mnie zlinczować. Proszę jednak podejść do tego z przymrużeniem oka bo takim trybem również pisałem tego posta. Pozdrawiam serdecznie Januszy, matki z dziećmi i starsze kobiety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Jest to dla mnie niezwykła motywacja do dalszego działania ;)