wtorek, 14 lipca 2015

Pierwsze starcie z "Top model"

Czy zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają castingi do top model? Myśleliście o tym, aby się tam wybrać? Może macie pewne wątpliwości i chcielibyście dowiedzieć się co, jak i dlaczego? Zapraszam do przeczytania mojego streszczenia owego wydarzenia :)

Zacznę może od tego jak to się stało, że moja osoba zdecydowała się na ten medialny szum. Do wzięcia udziału w tym programie namówił mnie pewien kolega. Powiedział mi, że mam pewne predyspozycję i nie zaszkodzi mi spróbować własnych sił. Warto zaznaczyć, że byłem bardzo sceptycznie do tego wszystkiego nastawiony (gdzie ja, taki "wiochmen" pojadę do Warszawy i pokaże się w śród tych wszystkich pięknych osób). Jednak po kilku dniach stwierdziłem, że nie ma na co czekać tylko zacząć się pakować! I tak z dnia na dzień pojawiłem się w Warszawie :)


Moje podekscytowanie wzrosło wraz z 19 czerwca 2015 roku, kiedy to odbywały się castingi na Stadionie Narodowym. Nie mogłem uwierzyć, że właśnie stoję pod tym obiektem i czekam na cud. Miałem pewne obawy i zawahania, jednak  poznałem pewną przemiłą kobitkę w miejskim autobusie i to ona pomogła mi przezwyciężyć stres (jeśli to czytasz - pozdrawiam!).
Wybiła godzina 10 rano. Ludzie zbierali się coraz szybciej. Nim się obejrzałem, pojawili się ludzie TVN-u . Pełno kamer, kabli, nagłośnienia, mikrofonów itp. Nie wiedziałem jak się między tymi wszystkimi ludźmi odnaleźć. Usiadłem na skraju i czekałem, aż zaczniemy wchodzić na Stadion. Byłem zestresowany więc nie patrzyłem nawet na to co się dzieję. Naglę podeszła do mnie miła Pani z mikrofonem i poprosiła mnie o udzielenie wywiadu. Byłem w szoku! Postanowiłem się przełamać i poszedłem z nią na sam środek placu. W okół mnie, ludzie zebrali się w okręgu i obserwowali mnie z każdej strony. To było przerażające. Na szczęście szybko minęło to całe paraliżujące uczucie. "Pani" powiedziała mi żebym się nie stresował tylko uśmiechnął się. Dała mi wskazówki jak należy rozmawiać podczas wywiadu. Po jej wysłuchaniu, odniosłem się do jej zaleceń i skończyłem wywiad z uśmiechem na ustach ;) Po moim pierwszym kontakcie z kamerą i mikrofonem, nabrałem odwagi i dostałem wiatru w żagle. Wszystko ze mnie opadło i wiedziałem, że dam sobie radę!
Po kilkunastu minutach, znaleźliśmy się na stadionie. Oczywiście były kameralne próby wbiegania z krzykiem i rękoma w górze na Stadion. W końcu program musi wyglądać. Po tych wszystkich próbach wbiegania, wchodzenia, wychodzenia i tak w kółko, było już z górki... A może jednak nie ?


Na stadionie musieliśmy pójść pod pewien sektor i wziąć kwestionariusz do wypełnienia. Były to jakieś 4 strony jednak, nie wypełniało się tego cholernie długo. Oprócz podstawowych danych, należało napisać czy ma się jakieś strony internetowe, czy mamy jakieś traumatyczne wydarzenie za sobą i tego typu dość krępujące pytania. Jedni pisali co popadnie, drudzy, szczerze odpowiadali na pytania. Inni jednak kłamali tylko po to aby się wyróżniać. Kto jak woli :)) Należy podkreślić, że wypełnianie tej ankiety w  moim przypadku odbywała się na ziemi. Wydaję się Wam pewnie, że to nieludzkie. Ja jednak powiem ,że mnie to bardzo rozbawiło. Ta cała panika, ten bieg po kwestionariusz, te szaleńcze wypełnianie. Ten widok rozbawiłby nie jednego sztywniaka ;)

Po wypełnieniu ankiety, otrzymałem swój numerek, tasiemkę na rękę i "skierowanie" na zrobienie zdjęcia do dokumentu. Kolejka była spora jak się domyślacie. W końcu było nas prawie 500 osób! Zrobione zdjęcie zostało doczepione do mojej ankiety i zaczęło się czekanie. Czekanie na cud, aż Cię wywołają albo wezmą od Ciebie kartki i pójdziesz na casting. Wiele ludzi czekało pod samymi drzwiami, aby wepchać na siłę swoje dane. Ja stwierdziłem, że mnie czas nie goni, więc położyłem się na trawace i czekałem na zbawienie :D.  W trakcie mojego leżenia podchodziło do mnie wiele lokalnych gazet, telewizji, internetowych witryn itp. Wszystkim udzielałem wywiadu bez odrobiny stresu. Tak strasznie cieszyłem się takim zainteresowaniem. Nie można mówić o nudzie. W między czasie poznałem wiele ciekawych ludzi. Tych znanych i tych całkowicie odludnionych jak ja :)




Może się chwale ale codziennością nie jest porozmawianie sobie m.in z : Michałem Pirógiem, Joanną Krupą, Marcinem Tyszką, Dawidem Wolińskim, Kasią Sokołowską, Aleksandrą Żuraw, Mateuszem Magą, Bratem Osi, Bratem Rafała Maślaka itp... To w jaki sposób pokazują osobowości danych osób w TV nie może się równać z tym co sam doświadczyłem. Przyjęli Nas bardzo miło, z uśmiechem. Chętnie rozmawiali, pozowali do zdjęć. Atmosfera na Stadionie bardzo mi się podobała.  Dzięki temu, czas zleciał w miarę szybko. W końcu zabrali ode mnie ankietę. Byłem szczęśliwy, że lada moment zmierzę się z jury i dowiem się co w trawie piszczy...

Zawołali jednocześnie sześć osób do jednego pomieszczenia. Kazali nam stanąć na wyznaczonej linii oddalonej od stołu jurorskiego o jakieś 6 metrów. Staliśmy się obiektem oglądania przez 5 osobową komisję. Poczułem delikatny stresik. Każdy z Nas, kolejno miał wyjść przed szereg i powiedzieć coś o sobie. Dodatkowo "Oni" zadali kilka pytań i kazali przejść się bez koszulki w tę i z powrotem. Podziękowali i wyprosili nas na niecałą minutę aby się skonsultować. Gdy Nas zawołali okazało się, że akurat nikt z Naszej grupy nie przechodzi. Tym faktem się nie załamałem. Z uśmiechem szerokim na pół stadionu wyszedłem i ze znajomymi poznanymi na stadionie, poszliśmy to oblać.

Tak własnie skończył się pełen emocji dzień, który pozostanie w mojej pamięci na długo. Zaznaczam jednak, że pojawię się za rok i jeszcze raz spróbuję swoich sił. Nie nastawiam się na wygraną. Nastawiam się na dobrą zabawę, poznanie wiele wspaniałych ludzi i ciekawą przygodę po raz drugi!

Słowami zakończenia chciałbym wszystkich uświadomić, że nie ma czego się bać. Przyjdźcie, przekonajcie się. To nic nie kosztuję. No chyba, że cały dzień spędzony w miejscu castingu (Stadion opuściłem o 22:30 ). Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, zapraszam do komentowania, dyskusji, swoich przeżyć jakże i swoich obaw. Na wszystkie pytania odpowiem :)) 3majcie się!!


2 komentarze:

  1. Na bloga wracaj, a nie :D bo jak Cię ludzie zasypią wyzwaniem to nie będziesz wiedział gdzie wsadzić ręce :D ja na ten casting się nie wybieram :P nie moje klimaty, bardziej poszłabym do Mam Talent i pośpiewała sobie Linkin Park :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że bardzo chętnie przeczytałam ten wpis. Nie tylko, że ciekawią mnie kulisy takich programów, ale również to, że na taki casting wybrała się osoba, która recenzuje książki, czyli ktoś w pewnym sensie mi bliski. I nie ukrywam, że od czasu do czasu spojrzę na ekran, żeby pooglądać Top Model, jednocześnie godzić się z tym, że nie mam tam żadnych szans.

    melomol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Jest to dla mnie niezwykła motywacja do dalszego działania ;)