sobota, 21 lutego 2015

"50 twarzy Greya" okiem faceta.

Na pewno każdy słyszał o tej książce. O filmie nie wspomnę. Wiele osób uważa to za arcydzieło co jest dla mnie totalnym głupstwem.  Nie wiem, naprawdę nie wiem skąd wziął się ten cały szum. Czy naprawdę w dzisiejszych czasach jest tak ciężki dostęp do pornografii?

Czytając tył okładki, pomyślałem, że powieść może być naprawdę dobra! Jest historia, jest miłość, jest pożądanie i jest nietypowy temat związany z s&m (sado maso). Jak się okazało to tylko pozory...
Nie było żadnej historii, ciekawych zdarzeń, jakiejś akcji, dramatu. Nie! Tutaj chodziło tylko o seks. Myślę, że książka ta powinna nosić tytuł "to tylko seks" ale niestety jest już zajęty przez film z udziałem Justina Timberlake. I powiem szczerze, że mimo tego tytułu, było więcej ciekawych sytuacji.

Jednak patrząc na tytuł tej o to "książki" można by było się spodziewać czegoś naprawdę rewelacyjnego. Miałem wrażenie, że będzie to powieść o tajemniczym mężczyźnie, skrywającym wiele tajemnic. Mający wiele do ukrycia. Skojarzyło mi się to nawet z lekturą "Zbrodnia i kara". Myślałem, że będzie to człowiek o ukrytej tożsamości. Człowiek, który jest nieobliczalny i tajemniczy. Wyszło jednak jedno wielkie porno. I dla Waszej wiadomości. Nie porno łagodne i podniecające. To było odrażające, obrzydliwe i wstrętne. Nie wiem skąd autorka miała taką wyobraźnie. Nie obrażając jej, stwierdzam, że musi mieć jakieś problemy emocjonalne. Jest chyba dość negatywnie dotknięta na umyśle skoro takie coś napisała.  Nie chodzi mi jednak tylko o kwestie samej tematyki. O prócz tego została ona napisana jak przez człowieka nie mającego żadnego kontaktu z literaturą. Wieczne powtórzenia typu "zarumieniłam się" albo "prawie się wywaliłam". No proszę Was. Naprawdę książka może być dobra jeżeli w pierwszych 30 stronach ten tekst powtarza się jakieś 200 razy? Każde słowo wypowiedziane przez Christiana w stronę dziewczyny kończy się rumieńcem... To jest materiał na dobrą powieść, która zyskuje poziom światowego bestselera ? Dla mnie jest to dość żenujące. Najgorszym faktem okazało się jednak to, że czytają to ludzie nie osiągający wieku dojrzałości. Z przykrością stwierdzam, że jeżeli Nasze społeczeństwo będzie wychowywało się na takiej literaturze to skończymy jako światowy burdel. Nie dość, że już w teledyskach, reklamach i filmach widzimy same gołe dupska to jeszcze książka? Przecież to własnie one miały uczyć czegoś wartościowego w naszym życiu. Okazuje się jednak, że zamiast zapoznawać się z ważną literaturą, która poruszy nasze serca, pokaże nam wiele ciekawych wskazówek w życiu to będziemy czytać obleśne książki? Tak nie nazwałem tego erotykiem bo tym nie jest. Jak by to powiedziała osoba mocno wierząca "nasienie szatana" i mimo mojego ateizmu, z tym mogę się zgodzić. Mam nadzieję, jednak, że cały ten szum się skończy i będziemy mogli w końcu zająć się idealnymi książkami do odbudowy naszych umysłów. Boje się tylko ,że ludzie zaczną brać przykład z tej książki i będą pisać tego typu literaturę. Ja myślę, że to już będzie koniec normalnie myślącego społeczeństwa. I proszę Was, to nie jest metoda na to, aby zachęcić młodych do czytania książek.

Aha no i jeszcze jedno. Porównania do filmu raczej nie będzie. Dlaczego?! To chyba proste. Nie mam zamiaru przechodzić jeszcze raz przez to samo. Dziękuję jednak za zapoznanie się z moim zdaniem na ten temat. Namawiam wręcz do komentowania i czynnej dyskusji na jej temat ;) Pozdrawiam serdecznie !

8 komentarzy:

  1. Ta książka jest o tematyce erotycznej wiec jest dużo seksu. W Harrym Potterze mamy dużo magii i czarów bo książka z góry miała być I magii i czarach ! Jeżeli szuka się książki o miłości czy rodzice to kupuje się takie książki. Każdy kto wziął się za Greya doskonale wiedział o czym jest. W księgarniach mamy różne działy fanatyka, sensacja, kryminał, romans... ale także literatura erotyczna do tego działu właśnie należy trylogia Greya ;) polecam dwie pozostałe części, są zdecydowanie lepsze od pierwszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że to erotyk jednak z jednym się nie zgadzam. Erotyk powinien być erotykiem, a nie porno w głębokim tego słowa znaczeniu. Nie sądzisz, że sceny erotyczne w tej książce są dość żenujące? O obrzydliwości nie wspomnę. Erotyk powinien mimo wszystko czegoś uczyć. Moim zdaniem ta książka niczego ze sobą nie wnosi oprócz zysku dla sklepów typu "sex shop".

      Usuń
    2. Niektórzy ludzie może są po prostu trochę ograniczeni (nie obrażając nikogo) i może nie potrafią zrozumieć ze to miał być taki mocny erotyk. Poza tym uważam ze Greya powinno się ocenić dopiero po przeczytaniu całej trylogii ;) mi też pierwsza się nie podobała ale później erotyki jest zdecydowanie mniej :)) no coz nie dla każdego Grey :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z tobą, mimo że nie przeczytałam całej książki - wytrwałam tylko do połowy, a tam jeszcze nie było za dobrze rozwiniętej akcji (jeżeli jakaś w ogóle istnieje w tej książce eh) Nie mam nic przeciwko temu, że ludzie to czytają - każdy ma swoje upodobania, a Grey to powieść erotyczna, więc faktycznie każdy wie, co go czeka. Jednak, tak jak już powiedziałeś, niezwykle drażni mnie to i uważam to za strasznie żenujące, że teraz książką, która staje się bestsellerem (i to światowym) jest po prostu pornos z jakąś tam 'romantyczną' akcją w tle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zgadzam się z Tobą ;) Ludzie niech czytają co uważają. Dla mnie jednak ta książka jak już została stworzona do czytania to powinni się do tego odnieść osoby powyżej 21 roku życia. Myślę, że nawet dla mnie (19 lat) jest to dość mocne. A myśląc o tym, że dziewczyny w wieku gimnazjalnym to czytają to hmmm. Przeraża mnie ten fakt. Widać na jakiego typu nauczania jest popyt. Boję się, że za kilkanaście lat wszystko inne przestanie mieć wartość. Będzie liczyć się goła dupa i świetny seks z nieznajomym. Pozdrawiam ! :)

      Usuń
  3. Też uważam,że dwie pozostałe części są lepsze, więcej się dzieje poza łóżkiem. Wiem, że książka ma tyle samo wrogów, co zwolenników, a ja powtórzę to, co już pisałam na innych blogach - jeśli książka o takiej tematyce sprawi, że osoby, które w ogóle nie czytają, sięgną po książkę, i to o większej objętości, to będę to chwalić. Tak samo jak z Chodakowską- wiele osób ją krytykuje, ale nie można zaprzeczyć, że wiele osób dzięki niej zaczęło ćwiczyć:)
    Poza tym ja lubię książki o miłości, odrywają mnie od świata kryminałów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dokładnie to samo zdanie. Przeczytałam 10 stron i książka poszła w odstawkę. Na film nawet nie spojrzałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka mi się spodobała a ściślej mówiąc jej ostatnia część, gdzie seks był już tylko dodatkiem do miłości Any i Christiana. Film? W życiu nie widziałam lepszej komedii ;) Fatalnie dobrani aktorzy, którzy nawet w najmniejszym stopniu nie oddali bohaterów. Zwiastun mnie naprawdę zaintrygował, ale całość ogromnie rozczarowała.

    Zapraszam do siebie:
    http://alexisindreamland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Jest to dla mnie niezwykła motywacja do dalszego działania ;)