wtorek, 6 stycznia 2015

Czy takie blogowanie ma jakikolwiek sens?

Może zanim przejdę do sedna swojego posta napiszę Wam kilka terminów, z którymi musicie się zapoznać. Nie to żebym Was uważał za zacofanych. Wręcz przeciwnie!
*Obs = Obs, obsik za obsik, obs za obs, i tego typu -----> Obserwacja w zamian za obserwację
* Kom = Kom, kom za kom, i tego typu ----> komentarz w zamian za komentarz



A więc tak. Jak już się domyślam terminy te są Wam znane więc możemy zaczynać ;)

Na pewno nie raz natknęliście się na bloga o tematyce life style. Gdy zagłębimy się w jego treść okazuje się, że life style kojarzony jest z tym co jadłem na śniadanie, poszedłem do toalety i zrobiłem kupę, bawiłem się świetnie ze znajomymi w piaskownicy. Naprawdę nie ma ciekawszych tematów do opisania? No nic... Stwierdziłem, że może napisze komentarz pod pewnym tego typu postem i zobaczę jaka będzie reakcja. Tak jak myślałem. Po prostu można by to było nazwać nalotem atomówek. Pod moim komentarzem nagle znalazło się kilkanaście odpowiedzi z wyzwiskami, wyśmianiem i agresją. Kto by pomyślał, że niczego sobie, grzeczne dziewczynki mogą mieć takie przejawy. Wtedy wiedziałem już, że nie ma po co zadzierać, bo jeszcze kiedyś wyjdę na miasto, dostanę w twarz aż się krew poleje i jak się wytłumaczę mamie? "Przestań to tylko małe nastolatki" ?
Nikt by chyba w to nie uwierzył aczkolwiek gdyby mój syn kiedyś przyszedł i powiedział mi podobną sytuację... Cóż, pewnie bym uwierzył.
To jest jedna kwestia tych osób. Czas przejść do drugiej, głębszej i bardziej śmiesznej.
Gdy natknąłem się na post z linkiem do bloga i komentarzem Obs za Obs, przestałem przeglądać dalszej treści portalu tylko skupiłem uwagę właśnie na tym. Nie wiedziałem na czym to polega dlatego ciekawość niezmiernie mnie kusiła aby zajrzeć i się dowiedzieć. Nie potrzebowałem długiego czasu na zorientowanie się. Wystarczyło spojrzeć na liczbę wyświetleń i obserwatorów.  Dajmy taki przykład:
Ja mam 30 tysięcy wyświetleń i 170 obserwatorów. Jak dla mnie normalne.
nastolatka, która pisze o kupie ma niecałe 2 tysiące wyświetleń i 500 obserwatorów. Dziwne prawda?
I wiecie co? Ta myśl nie dawała mi spokoju. Cały czas zastanawiałem się jaki jest w tym sens, co z tego mają i dalej do końca tego nie rozgryzłem. Wiem tylko tyle, że liczy się dla nich darmowy ciuch, kosmetyk i tego typu produkty. Wiadomo, że gdy chce się współpracować z jakimś wydawnictwem lub inną firmą, trzeba spełniać pewne wymagania. Między innymi chodzi tutaj o liczbę obserwatorów naszej witryny. No i mamy odpowiedź!

Gdyby jednak zastanowić się tak głębiej... Co to ma na celu. Dla mnie celem nie jest dostawanie darmowych książek tylko czerpanie przyjemności z pisania. Dlaczego jednak wciąż istnieje fala nawiedzonych dziewczynek zapatrzonych w siebie ?

A teraz coś dla tych, którzy tak postępują:
Tak, chce Was obrazić
Tak czuje się zagrożony
Tak wiem mój blog zostanie zrównany z ziemią
Tak wiem, że ryzykuję wiele
Tak wiem ale mam to w d*pie!


Mam nadzieję, że macie jakieś zdanie na ten temat. Zaryzykujcie i skomentujcie ! Pozdrawiam :))

7 komentarzy:

  1. E tam - co się dzieje na instagramie, to dopiero! :) Pisanie o kupie może być czasem ciekawe . Lifestylowe albo ostatnio modne parentingowe mogą być wspaniałe jeśli poza sweet focią z nowym gadżetem jest też dobry opis. Nie... co ja mówię. Muszą być dobre zdjęcia i dobry tekst. Np taki blog "makoweczki" . Ale to wyjątek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie do końca wiem co chcesz rozumieć przez dzianie się na instagramie. Właśnie, dobry opis. To jest ważne. Ważne jest aby dać coś od siebie. Pokazać swoją osobowość i takie tam. Jeżeli jednak zrobi zdjęcie kupy i napisze : To jest moja kupka to nie wiem czy jest to fajne. Teraz jednak gdy tak piszę to wywnioskowałem, że taki post pewnie zwróciłby uwagę wielu czytelników hehehe. Pozdrawiam !

      Usuń
  2. Aaa,zapomniałam- kom za kom/?

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem obs za obs, kom za kom to jest jedyny sposób dla takich nastoletnich, przeciętnych (szczególnie modowych) blogerek. Jest ich tyle, że normlnie nikt by ich nie czytał. Powszechny dostęp do internetu i moda na działalność w sieci, nie ważne czy to blog czy YouTube, przyciąga głupiutkie dziewczynki. A jak inaczej mają pokazać swoją pseudotwórczość, jeśli nie poprzez takie działania. 200 osób wpisu nie zobaczy, ale te 2 czy 3 kliknie w link. Szkoda, ze tak się dzieje, bo naprawdę ciężko jest przebić się przez ten cały syf dobrym i wartościowym blogom. Bo czy komuś chce się przebijać na grupie na Fejsie przez morze beauty&fashion w nadziei, że 20 postów dalej znajdzie ciekawego bloga? No własnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No "bez ściemy" nikt nie ma ochoty szukać na tych grupach wartościowych blogów ponieważ z góry zakłada, że nic nie znajdzie. Zalany falą typowych nic nieznaczących blogów człowiek zaczyna się gubić czy faktycznie tak powinna wyglądać blogosfera i czy to miał na myśli człowiek, który to stworzył. Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie !

      Usuń
  4. Skąd ja to znam, jak dostaję takie komentarze to po prostu je olewam..
    Nie widzę sensu w posiadaniu ogromnej ilości obserwatorów ani wyświetleń jeśli nie ma w tym ani jednej osoby, która rzeczywiście chce dowiedzieć się czegoś z mojego bloga..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja potwierdzam Twoje zdanie. Z czego tu czerpać przyjemność? ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Jest to dla mnie niezwykła motywacja do dalszego działania ;)