wtorek, 1 lipca 2014

"Kwiaty na poddaszu" jako motyw wolności.

"Nadzieję powinno się malować na żółto, kolorem słońca, które tak rzadko oglądaliśmy"

Tak własnie zaczyna się książka, którą dzisiaj postaram się Wam zaprezentować. Długo nie mogłem się za nią zabrać. Leżała i leżała na tej półce aż w końcu powiedziałem sobie, że muszę ją już przeczytać. Jak to dobrze, że mnie drgnęło. Historia, która została przedstawiona po prostu powala!

W skrócie: Po śmierci ojca, czwórka dzieci wyprowadza się z matką do swoich dziadków. Niestety są to strasznie pobożni ludzie. Schorowany dziadek, który jest właścicielem domu, nie może się dowiedzieć o istnieniu swoich wnuków. Matka zamyka więc swoje dzieci na poddaszu dopóki nie otrzyma w spadku całego majątku. Miało to trwać kilka dni. Okazuję się jednak inaczej...

"Było tak, jakbyśmy naprawdę nie istnieli, nie żyli, a nasza egzystencja była tylko iluzją"

Nigdy nie spodziewałbym się, że do tego stopnia wciągnie mnie ta książka. Jest po prostu rewelacyjna! Od samego początku utożsamiłem się z głównymi bohaterami (dziećmi) co tylko pogłębiło moje zainteresowanie. Nie mogłem uwierzyć, gdy z dnia na dzień ich losy zmieniały się diametralnie, a ich lęk się pogłębiał. Jest to historia poruszająca każde serce. Myślę, a nawet wiem, że gdy przeczytacie tę książkę, pozostanie w Waszej pamięci na długo.  Ta rewelacyjna powieść ma coś takiego, że nie sposób o niej nie myśleć. Przeczytałem ją wczoraj lecz do dzisiaj jestem roztrzęsiony tą sytuacją.
Bardzo się cieszę, że właśnie tę książkę dostałem od koleżanki jako prezent na gwizdkę( prawda, że dawno?)
Nie mogę się doczekać kiedy będę miał okazję przeczytać dalsze losy tej rodziny...

Dziękuję wszystkim za przeczytanie recenzji i liczę na Wasze wspomnienia z tą książką, ale także jak się na nią zaopatrujecie pokazując to w komentarzach. Pozdrawiam!

Książka bierze udział w wyzwaniu Klucznik oraz Grunt to okładka

22 komentarze:

  1. Czytałam. I przeżywałam po kolei każdy rozdział. Przyznam się, że jeszcze długo po przeczytaniu zastanawiałam się nad ludzką psychiką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że również ze mną pozostanie na długo i tak się zastanawiam czy to dobrze czy źle ...

      Usuń
  2. książka porusza do głębi ,wrzyna sie w serce i rozum

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale musi być wstrząsająca- zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo słyszałam o tej książce i dobrego jak i złego, ale sama nie wiem czemu nie czuję się do końca przekonana. Jestem bardzo ciekawa jak został ukazany wątek kazirodczy, więc może powinnam dać jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że o kazirodztwie nie ma za wiele w pierwszej części lecz jest jednak ten motyw, który później ma wpływ na dalsze części ;)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o tej książce, ale przeczytam ją na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno miałem okazję kupić w okazyjnej cenie całą trylogię (bo to trylogia jest, prawda?), ale sobie odpuściłem. I chyba zaczynam żałować...

    OdpowiedzUsuń
  7. 4 części są tego ;) Nie można sobie tego odpuścić. Trzeba czytać. Mus to mus jak to się mówi. U mnie też długo na półce leżała i strasznie się ciesze że się przemogłem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie pięć? :D Może coś mi się miesza... (poza tym nigdy nie byłam dobra z matematyki). :D
      Przeczytałam cztery tomy tej serii i pierwszy innej (''Rodzina Castel'') i jestem zachwycona tą autorką mimo,że wiem iż to całkowite szaleństwo. :D
      Całkiem przyjemna recenzja. :p

      Usuń
    2. A moje odczucia co do tej książki są bardzo podobne (jak ogarnę wygląd nowego bloga to będzie pierwsza zrecenzowana książka :).

      Usuń
    3. Teraz to ja już nie wiem ile jest cześci. Na pewno 4 a piąta może i jest. Czy to ważne ;) Na pewno warto każdą przeczytać i to się liczy hehe. Jak przeczytam tę serię na pewno wezmę się za drugą ;) Ta autorka zasługuję na czytelników ... Pozdrawiam

      Usuń
  8. No to żebyś każdą przeczytał to ja Ci uświadomię,że jest pięć części. :D
    http://lubimyczytac.pl/cykl/618/rodzina-dollangangerow
    Mnie została ostatnia. :D Często się o niej zapomina,ponieważ jest uzupełnieniem tej historii,zmienia się narrator. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesująca recenzja :) Pierwsza część jest powalająca, jednak moje odczucia do dalszych (przeczytałam tylko dwie następne) są mieszane, powieści są wręcz przesadzone :) Mimo to życzę miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło Cię tu znowu widzieć :)

      Usuń
  10. Ksiazka jest bardzo smutna w calej swojej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Jest to dla mnie niezwykła motywacja do dalszego działania ;)