piątek, 17 sierpnia 2018

Opowiadanie #1

Znowu to zrobił!

Jego masywna dłoń ściśnięta w pięść uszkodziła mi kość nosową. Krew lejąca się ciurkiem wywołała na jego twarzy uśmiech. Kobieta zakrwawiona jest dla niego obrazkiem ukojenia. Ja mu to zapewniam. Prawie codziennie. Kiedy ma zły humor, może wyżyć się na mnie. Pozwalam mu na to.  Teraz skulona siedzę w kącie pokoju w nadziei, że już na dzisiaj odpuści, że zostawi mnie w spokoju i pójdzie napić się kolejnego piwa oglądając mecz. Ból jest na tyle silny, że nie wiem czy wytrzymam. Wiem, że do szpitala nie pójdę. Na policję nie zadzwonię na swojego męża. Co to by była ze mnie za żona. Obiecałam w kościele, że będę mu wierna i że będę spełniać jego potrzeby.
Jeszcze przez chwilę patrzył. Nie widziałam tego ale czułam jego spojrzenie. Wielkie, brązowe oczy Piotra podkreślone sińcami od alkoholu, jego czerwona twarz spocona od wysiłku patrzyła się na mnie. Zastanawiał się jaki kolejny cios mi zadać. Minęło zaledwie parę sekund i nagle poczułam mocny przeszywający ból w okolicy żeber. Kopnął z całej siły. Poczułam przepływ krwi przez całe moje ciało. Jej ciepło wywołało u mnie dreszcze. Poleciały mi łzy. Płakałam cicho, aby nie wiedział jak jestem słaba. Nadal skulona tylko w troszkę innej pozycji czekałam , aż sobie pójdzie. Z tego całego stresu powiedziała mu czy już mu przeszło, czy pomogłam. W tym momencie plunął mi w twarz i sprzedał liścia mówiąc: już tak suko!
Odszedł, oglądać mecz. Słyszałam jak otwiera kolejne piwo. Ponarzekał chwilę pod nosem. Poczekałam chwilę i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic. Moje sine w wielu miejscach ciało trzęsło się od każdej kropli spadającej na moją skórę. Płakałam. Z bólu i szczęścia. Nie przeszkadzał mi ból, krew i łzy. Byłam szczęśliwa, że znów mogłam zaspokoić męża.

Gdy wyszłam z łazienki, jego już nie było. Zawsze na wieczór wychodził. Dokąd? Nigdy nie miałam odwagi zapytać. Wracał rozluźniony i spokojny, więc to chyba dobrze.
W czasie, gdy go nie było mogłam wytrzeć ślady krwi w pokoju i przygotować kolacje. Zjadłam jak zawsze w samotności i położyłam się na kanapie w salonie. Łóżko w sypialni było Piotra, a on nie lubił jak dotykałam jego rzeczy. Spałam w nim tylko w noc poślubną. Jak to później określił, jestem niegodna, aby spać na takim łóżku. Pewnie ma racje. Niczym sobie nie zasłużyłam na taki luksus.



wtorek, 14 sierpnia 2018

10 dziwnych nawyków u ludzi ! :O

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego daną czynność robicie? Czasami nie ma ona nawet żadnego sensu, a jednak to robicie. Dzisiaj przedstawię wam 10 dziwnych nawyków oraz dodatkowo kilka swoich :D Zachęcam do przeczytania !

1.Oblizywanie łyżeczki po kawie/herbacie.



Zalejemy herbatę bądź kawę, dodamy cukru lub po prostu zamieszamy (to też jest dziwne mieszać coś z niewiadomego względu), wyciągamy łyżeczkę i zanim położymy obok oblizujemy.
Po co ? Nie wiem, tez tak miałem jednak wiem, że jest to troszkę nieeleganckie. Z tego właśnie względu bardzo długi czas się powstrzymywałem aż to wyparłem. Teraz zwracam na to uwagę u innych i zawsze mnie to śmieszy :))

2. Oglądanie się za siebie



Idziesz drogą i niezależnie czy jest noc czy dzień, czy jest wiele osob czy mniej zawsze oglądasz się za siebie ?
I nie wiem czy zaliczyć to do nawyku czy po prostu jakiejś choroby psychicznej. Wydaje mi się, że jest to rodzaj strachu, lęku, że ktoś nas śledzi.
Chyba każde dziecko to ma ale często zostaje to na bardzo długie lata.

3. Sikanie pod prysznicem



Wchodzisz pod prysznic i jest ci tak błogo, że brakuję tylko aby się zeszczać na środku. Wiele osób uważa nawet to za zdrowsze bo od razu wymyjesz to co powinieneś a po drugie oszczędzasz wodę. Czy się z tym zgadzam? Nie wiem, troszkę dziwne al. to w końcu o tym jest temat hah.

4. Social Media na pobudzenie




W dzisiejszych czasach skomputeryzowanego świata wiele osób jak tylko otworzy oczy sięga po telefon. Nawet jak nie musi wyłączać budzika. Odpala facebooka, instagrama, przejrzy pare postów i dopiero wstaję. Dlaczego ? Nie wiem. Czy to już uzależnienie czy po prostu głupi nawyk :P

5. Poprawianie włosów


Każdy z Was na pewno zna osobę, która bez przerwy poprawia grzywkę, kosmyk, kitkę, warkocz.
Mimo, że włosy są uczesane, polakierowane, wszystko z nimi w porządku i żaden kosmyk nie poleciał w inną stronę, są osoby, które po prostu nie mogą wytrzymać bez poprawienia poprawionego wcześniej poprawienia włosa. Dlaczego ? Może nerwica, a może zwykły nawyk :D

6. Drapanie się podczas rozmowy



Wiem, że teorie na temat wykonywania jakiś czynności podczas rozmowy kojarzą się z kłamstwem. A co jeśli nie ? Co jeśli po prostu podczas rozmowy nagle swędzi cię brzuch, plecy noga, łeb ? To dziwne coś przytrafiło się nawet mi. Dlaczego to robię? Nie wiem. Po prostu zaczyna mnie wtedy wszystko swędzieć haha.

7. Przeklinanie



Bez dwóch zdań najbardziej popularny nawyk wśród ludzi. Po prostu czasami trzeba powiedzieć kurwa jak coś nie wyjdzie. Bądź powiedzieć do kogoś " Jesteś jebnięty". To pomaga. Ale jakim cudem? Nie wiem.

8. Spanie bez kołdry nie wchodzi w grę



Temat znany wszystkim w letnie nocne, które są ciepłe niemiłosiernie. Znacie i pewnie sami doświadczyliście czegoś takiego, że nie możecie zasnąć jak chociaż chuja nie przykryjecie. Jest niemiłosiernie gorąco ale wy i tak musicie się zakryć. DLACZEGO ?!

9. Oblizywanie ust


Często jak się człowiek stara to albo zaciska zęby, albo oblizuje usta. No i ewentualnie wysuwa język ale to już jakaś patologia haha! Ciekawe dlaczego ?
Ani nie pękają, ani nie są wysuszone. Mimo wszystko podczas rozmowy trzeba je 100 razy oblizać.

10. Kichanie w dłonie



Wiele razy pewnie słyszeliście i sami możecie się domyśleć, że nie kicha się w dłonie tylko okolice zgięcia ręki w łokciu. Dzięki temu nie przenosimy tych zarazków ani nie rozcieramy po meblach. Mimo wszystko każdy kicha w dłonie wydając raz cichy a raz przerażający okrzyk :))

Wymieniłem tu 10 popularnych dziwnych nawyków. Do moich należą:
ziewanie z niezasłoniętym ryjem aż połykam świat, spanie przy otwartym oknie, oglądanie się za siebie, oblizywanie ust, wypicie chociaż troszkę wody po umyciu zębów przed położeniem się spać, i można wymieniać w nieskończoność. A wy jakie macie ? Możecie jako anonimy pisać. Postaram się zrozumieć ! Pozdrowionka :D


"Sprzedam dziewictwo" 15+

I to nie jest żadna metafora. Jednakże muszę Was zasmucić, bo nie chodzi o mnie.
Dziś poruszę temat troszkę tabu, troszkę niesmaczny, troszkę wstydliwy. Na ogół się o tym za dużo nie mówi ale internet aż huczy od ogłoszeń typu "Sprzedam dziewictwo". Jak to wygląda? Kto najczęściej daje takie ogłoszenia? Co o tym myślę? Czytajcie!

Jakiś czas temu przez przypadek(i pisze tu całkiem serio) natknąłem się na ogłoszenie sprzedaży dziewictwa. I jak to ja ciekawska dupa zamiast poszukać tego czego faktycznie szukałem zacząłem o tym czytać. Zaintrygowało mnie to bardzo! Oczywiście to czego faktycznie szukałem nie znalazłem i szczerze powiedziawszy dalej nie wiem co to było... 


"Mam 17 lat i sprzedam swoje dziewictwo, cena do uzgodnienia." Takie ogłoszenie wyświetliło mi się na ekranie!
Troszkę przerażające jest to w jak szybkim czasie dziewczyny dojrzewają do tak poważnych decyzji. Ja wiem, że czasy się troszkę zmieniły, że dziewictwa nie oddaje się temu jedynemu. Wiele osób ma świadomość tego, że pierwszy stosunek nie oznacza życia z tą osobą do końca życia.
Co jednak nimi kieruję aby pójść o krok dalej i sprzedać je zupełnie obcej osobie i powiedzmy sobie szczerze - za groszę. Chodź chyba stawka nie jest tu najważniejsza.

Zazwyczaj piszą, że zmusiła ją sytuacja rodzinna finansowa itp. Ja się pytam najzwyczajniej w świecie- co to znaczy zmusiła? Matka nie pozwala ci iść do pracy? Jak dziewczynę w wieku 17 czy nawet 15 lat może zmusić sytuacja finansowa? Powiedzmy sobie szczerze. Brakuje jej na kosmetyki, nowego iphoneX ? Zastanawiam się cały czas nad tym jak to możliwe, że osoba która nawet jak nie ma rodziców, mieszka w ośrodku wychowawczym, domu dziecka może potrzebować pieniędzy? Wiem, że wychodząc z takich miejsc ma się 18 lat, wtedy może być ciężko choć też dla chcącego nic trudnego. Uważam, że pójście na łatwiznę niczego nie załatwi. Choć w sumie ciężko mówić tu o łatwiźnie.

"Mam 15 lat, jestem zgrabna szczupła i piękna, mam jędrny biust, tyłek i w łóżku zrobię co tylko zechcesz"

Ja wiem, że teraz piętnastolatki wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś ale czy aby na pewno nie przesadzają z wizualnością swojego wizerunku? Dziecko opisuje się jak 30 letnią prostytutkę. To smutne co się dzieję. I nie wiem czy bardziej przerażają mnie nastolatki czy goście, którzy decydują się zapłacić. W końcu to oni napędzają ten rynek. Wydawać by się mogło, że takich ogłoszeń nie ma dużo. Jeeeeest i to bardzo. Powstała nawet strona internetowa typowo dla osób, które chcą sprzedać dziewictwo. Czy to normalne? Według mnie nie mimo, że staram się być tolerancyjny. Chyba jednak nie o tolerancje tu chodzi? Dobija mnie podejmowanie takich decyzji przez dzieci. Inaczej się ich nazwać nie da.

Ciekawiej robi się gdy wejdziemy w opis takiego ogłoszenia i dowiemy się jakie dziewczyna ma preferencje, czego oczekuję...
Niektóre chcą chwili przyjemności, za którą dostaną hajs. To w brew pozorom najnormalniejsze zdanie.  Jest gorzej, dużo gorzej. Dziewczyny piszą, że liczą na ostry seks bez zobowiązań. Chcą aby ich przer**chać do granic możliwości aby nie mogły chodzić przez 3 dni. Może spuszczać się na twarz kilka razy jak chce, do buzi na oczy we włosy. Wg upodobań oczywiście. Pozwalają się bić jak ktoś lubi sado maso. Może udawać psa i nawet kupiec może być psem i na nią sikać. Ja wiem, to wszystko co napisałem jest dość obleśne i obrazuje coś czego nigdy nie chcielibyśmy nawet zobaczyć, jednak chciałem wam zobrazować, że problem jest poważny i nie powinniśmy go bagatelizować. Wydaje mi się, że policja powinna sprawdzać te ogłoszenia. Tam są często dziewczyny przed 15 rokiem życia! W ogóle kraj paradoksu. Dziewczyna kończy 15 lat to może napisać, że chce być jeb**a na 10 różnych sposobów, co nie oznacza juz, że może oglądać filmy porno. Co to za logika? Nie wydaje wam się, że o takich sprawach nie powinny decydować tak nłode osoby? Przecież w większości nie myślą racjonalnie.

A jakie są stawki? To jest dość ciekawe mimo, że nie najważniejsze.
Za seks z nie dziewicą płaci się koło 200 zł. Za oddanie dziewictwa, zależnie oczywiście od wyglądu jest to koszt rzędu 1400 zł. Nie skusilibyście się ? Przebitka ogromna to prawda ale czy wartość naszego ciała nie powinna być bezcenna w racjonalnym tego słowa znaczeniu ? Czy naprawdę kwota lekko ponad tysiąc jest w stanie zadowolić?
Kiedyś rozmawiałem z koleżanką. Przy piwku oczywiście zaczęliśmy zadawać sobie pytanie czy za 10 milionów złotych poszlibyśmy z kimś do łóżka. Zgodnie stwierdziliśmy, że musimy być nienormalni ale pewnie tak. Z tym, że to była rozmowa po piwie, jesteśmy już dość rozważnymi ludźmi i wiemy co dobre a co nie. Z resztą kto nie chciałby 10 milionów?  Ale dobra, wracajmy do nastolatek:


KIEDYŚ GRAŁO SIĘ W SIMSY, A TERAZ SPRZEDAJE DZIEWICTWO?

Jak by to Janusz powiedział "kiedyś to było kurła" ! I coś w tym jest. Dzieciństwo trwało dłużej, dzieciaki mimo głupich pomysłow nie szły za ciosem aż tak bardzo. W dzisiejszych czasach kwestia rozwoju komputeryzacji powoduję, że można zobaczyć naprawdę wiele. A skoro ona ma 17 lat i może to czemu ja w wieku 16 nie? Ona ma ajfona to ja też chce? Czy będzie chodzić ze zrytą psychiką? Myślę, że kiedyś kiedyś tak. Na razie będzie zadowolona robić sobie selfie nowym telefonem. Tylko czy to jest tego warte? Zapraszam do dyskusji!

piątek, 3 sierpnia 2018

ŻYCIE W PEŁNI - Co potrzebne?

Znudziło mi się to, rzucam wszystko i jadę w Bieszczady. No może nie dosłownie tam ale gdzieś na pewno.
Dziś pokaże Wam jak można żyć w pełni, bez stresu i zmartwień i po prostu cieszyć się życiem. Dodatkowo nie wydając przy tym mnóstwa pieniędzy.

Wiele osób z mojego otoczenia mi zazdrości. Pytanie tylko czego? Wtedy kiedy oni są nad jeziorem, na basenie, na kawie z przyjaciółmi lub po prostu odpoczywają sobie na kanapie ja ciężko zapier**lam. Po co ?
Na początku się zastanawiałem. Doszedłem do pewnych wniosków, które pomogły mi to zrozumieć. Robię to po to aby w każdym momencie swojego krótkiego lecz intensywnego życia coś zmienić. Jeśli coś mi się nie podoba po prostu to zmieniam. Jak to robię?

1.PRACA PRACA PRACA

Najważniejszy i chyba najmniej przyjemny aspekt całego projektu "zmiany".
W sumie to może nie taki najgorszy, pracę też można przecież zmienić. Pracy jest dużo. W dzisiejszych czasach o prace nie jest trudno ale po prostu trzeba chcieć. Strasznie irytują mnie osoby, które są młode mają czas i siłe, a twierdzą, że nie ma dla nich pracy. To praca nie jest dla nich-leni po prostu! Praca jak sama nazwa wskazuje, nie polega na sielance. Nie będziemy zbijać bąków na stołku czekając na kolejny przelew. W moim odczuciu fajnie jest wyjść z pracy i powiedzieć ale ciężki to był dzień. W końcu jakiś produktywny, lepszy niż leżenie na kanapie. Wiadomo zdarza się, że warunki są karygodne. Ale trzeba mieć do tego wyczucie. Znam ludzi, którzy uważają swoją robotę za obóz pracy bo kierownik kazał im coś wydrukować. SERIO? Wyczucie jest ważne. Ciężka praca popłaca i jeszcze czegoś uczy. Pracowałem bardzo długi czas na dwa etaty. Myślicie, że żałuje ? A skądże ! Nie każdy jest na tyle pieprznięty żeby tak zapierdalać haha. Jak nie teraz to kiedy chcesz ciężko pracować. W końcu pracujesz na swoją przyszłość! :))

2.  ODWAGA!


Tu nie chodzi o skakanie z wieżowców na spadochronie. Nie chodzi o zwiedzanie opuszczonych bunkrów.
Chcesz coś zmienić, zmień to! Dlaczego by nie. Co stoi na przeszkodzie?
Często ktoś mi mówi:
- Krystian ale ja mam pracę, wynajmuję fajne mieszkanie.
- To co ci w Twoim życiu przeszkadza? pytam zazwyczaj. Jak się okazuję, często na to pytanie nie dostaje odpowiedzi. Człowiek chce zmian ale tak naprawdę nawet nie wie jakich. Zanim zaczniesz coś zmieniać, odpowiedz sobie na pytanie co ci przeszkadza.
Praca? Zmień na inną, rynek jest duży.
mieszkanie ? zmień je. Ofert wynajmu jest mnóstwo.
Partner/ Partnerka? Wypierdol i zmień.
Pamiętaj. To ty jesteś kowalem własnego losu. Skoro praca ci nie odpowiada to i pracodawca nie będzie z Ciebie zadowolony bo uwierz, widać Twoją niechęć.
Jeśli wkurza Cię Twoje mieszkanie to nie chce ci się w nim sprzątać, co za tym idzie nie czujesz się tam komfortowo. Musisz je zmienić! Gdzie po pracy masz wypocząć jak nie w wymarzonym bądź odpowiadającym ci mieszkaniu  ?
Partner/ Partnerka Cię denerwuje, Twoja miłość już wygasła ale nie masz sumienia bądź odwagi tego zakończyć ? Pamiętaj, że ty cierpisz tak samo jak druga osoba. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem to zakończ to. Jeśli jesteś złym człowiekiem też to zakończ ale z większym pierdolnięciem.
Na tym polega odwaga. Na postanawianiu czegoś nowego i nie odczuwania strachu przed zmianami. Zmiany są dla nas, nie dla kogoś. To my mamy zmieniać swoje życie na lepsze, a nie kogoś. Jak nam się będzie lepiej żyło to inni też to odczują.

Oszczędność


Muszę się Wam przyznać, że tego jeszcze nie opanowałem. Wiem, że to jest mało racjonalne co robię ale taki już jestem. Myślę, że gdybym oszczędzał, jeszcze łatwiej przychodziłyby mi zmiany. Jeśli macie odłożony jakiś grosz na koncie to zawsze będzie Wam łatwiej z dnia na dzień wszystko rzucić. Jeśli nie odkładasz, ważne jest że zmiana musi nastąpić jak będzie w tym drugim miejscu wszystko załatwione. Patrząc na mnie, przeprowadziłem się z Gdańska do Warszawy. Przeprowadzka była w niedziele niehandlową. Od poniedziałku już miałem pracę. Wiem wiem, odpoczynek jest potrzebny. Na razie patrze na to, że wyśpie się po śmierci. Póki co chce wykorzystać życie w 100%.
Także oszczędność jest pomocna ale nie aż tak konieczna. Tak jak wspomniałem ja oszczędzać nie umiem i dokonuje zmian. A dzięki temu dwa tygodnie żyje jak król a kolejne dwa jak dziad. Patrząc przez pryzmat całego powiedzmy 100 letniego życia, 50 lat byłem bogaty :D


Samozaparcie


Tu nie chodzi o rodzaj zaparcia jelitowego.
Jeśli chcesz coś zmienić i jesteś pewien, że to będzie dla Ciebie lepsze, zrób to. Nie patrz na znajomych, którzy stoją w miejscu, nie pracują i mieszkają u rodziców. Nie patrz na ludzi którzy maja już rodziny dzieci itd. Patrz tylko i wyłącznie na siebie. Jak już podjąłeś pierwsze kroki w tym kierunku to brnij do końca. Najgorzej jest przerwać stan zmian. Albo zmieniasz całość albo nie.
Nie kieruj się opinią innych, którzy mówią, że jesteś pieprznięty, jak możesz zostawiać znajomych, rodzinę itd. Kto powiedział, że ich zostawiasz. Zmieniasz miejsce zamieszkania. Kontakt możecie mieć zawsze.

Znajomości


Nie chodzi mi o znajomość z Kim Kardashian i Madonny.

Nie chodzi tu wcale o osoby popularne. To naprawdę nie jest wam potrzebne w rozwoju i zmianach.
Macie znajomego w branży odzieżowej, poproście go o zniżkę na ubrania. Może i tak nie ma komu oddać to odda wam a wy zaoszczędzicie hajs na droższe mieszkanie ale w lepszych warunkach.
Może wasz kolega kończy studia prawnicze? Wtedy weźcie go ze sobą na podpisanie umowy z właścicielem mieszkania. Będziecie czuli się pewniej. Wiecie o co chodzi. Nie ma co się wstydzić poprosić kogoś o pomoc jak jest dobry w tym fachu. Ty na pewno możesz mu pomóc w inny sposób.

Twarda dupa


Nie chodzi tutaj o dupę z żelaza.

Zmieniając miejsce poznajemy nowych ludzi. Na pewno chcemy się zakumplować bo w końcu jesteśmy nowi w danym otoczeniu. Nie każdy jednak wart jest naszej znajomości i samych nas. Może się okazać, że ta osoba chce nas zniszczyć. Jeśli ufasz ludziom to masz miękkie serce, a jeśli masz miękkie serce musisz mieć twardą dupę!



To w sumie tyle. Wydawać by się mogło, że każdy z nas posiada te cechy. I tak właściwie jest, ale nie chowajcie ich, wyrzućcie z siebie co was boli, zmieńcie coś co wam nie odpowiada i żyjcie w zgodzie ze sobą, a nie innych. Pamietajcie i to jest naprawdę bardzo ważne. Jeśli już tak robisz to rów to w taki sposób ani nie sprawiać krzywdy innym. i nie chodzi tu o tęsknotę bo to jest nieuniknione. Wiecie o co mi chodzi! W końcu bloga nie czytają totalne głąby haha! Wszystkiego dobrego ! Zmieniajcie swoim pozytywizmem i działaniem świat na lepsze!
3mam kciuki! <3




środa, 14 lutego 2018

(Chyba) pierwsza męska recenzja Vogue Polska!

Jak ja się cieszę, że chwila ta nastąpiła. Tyle czasu zastanawiania się i rozmyślania na temat polskiego wydania magazynu, który jest wzorcem światowej kultury. Doczekałem się! Trzymam w ręku XXI wiek zamknięty w ponad 350 stronach. Kto by pomyślał, że w istocie, niewielu kredowych kartkach znajde swoje szczęście ?


Wirtuoz modelingu i fotografi w jednym. Wszystko ozdobione cudownymi słowami rodowitych gwiazd, a wisienką na torcie cudowna i niepowtarzalna okładka. Taki właśnie jest pierwszy, Nasz, polski Vogue!

TREND, STYL, FILM, KSIĄŻKA, SZTUKA, HISTORIA, INSPIRACJA,  MODA- to jedne z wielu rzeczy, które znajdziecie w pierwszym numerze!

Czasopismo to nie należy do typowych miesięczników. Nie jest to prasa, którą się przegląda i odkłada.
Pewnie wielu z Was kojarzy jaką euforia budziła się na twarzach gdy można było potrzeć ręką o kartkę aby poczuć zapach nowego promowanego zapachu pewnej marki. Pamiętacie te radość i szukanie tylko tych stron, bo reszta wydawała się zbędna. Tak właśnie pisane są nie tylko gazetki reklamowe ale i polskie czasopisma. Wydawać by się mogło, że i tak będzie w tym przypadku! NIE MA OPCJI.

Nie wiem czy ja jestem na tyle wrażliwy czy ta „książka” to ze mną zrobiła. Każda strona  wywoływała we mnie euforię i cudowne doświadczenie zdobywanej wiedzy. Moja ciekawość była podobna do wspomnianej wcześniej „zapachowej strony”. Z jednym wyjątkiem. Tam czułem zapach. Tu czułem coś więcej. Nie tylko glebie ukazanego obrazu ale również smak, dźwięki, powiew wiatru. Wszystko to za sprawą wyobraźni. Pewnie uznacie, że jest szał na Vogue to pisze bzdety aby wzbudzić zainteresowanie. Oczywiście, że macie troszkę racji. W tym, że dzięki chwilowej „modzie” na Facebookach i instagramach przeczytacie mój wpis. Kupicie Vogue nie dla fejmu tylko dla doświadczeń, które ja przeżyłem. Nie mam nadzieji, że tak będzie, ja to wiem. Obojętność to słowo nieistniejące w słowniku redaktorów tego szaleństwa !

Dziś, jutro, za tydzień i za rok, może i o jeden dzień dłużej, będę wracał do tego numeru. Tu nie da się odkryć wszystkiego po pierwszym przeglądzie.

Pozdrawiam wszystkich i chciałbym z tego miejsca jakim jest mój skromny blog, podziękować wszystkim wplątanym w tworzenie mojej zadowolonej buźki!
Kłaniam się ! <3